Szczegółowe zasady V edycji budżetu partycypacyjnego na Ursynowie

Zarząd Dzielnicy Ursynów zdecydował o szczegółowych zasadach V edycji Budżetu Partycypacyjnego na Ursynowie – dzieląc ogólną kwotę 6 500 000 zł przeznaczoną na realizację projektów mieszkańców w 2019 rok. Dzielnicę na potrzeby budżetu partycypacyjnego podzielono na 3 obszary lokalne oraz obszar ogólnodzielnicowy, a także ustalono definicję ogólnodostępności.

Podział dzielnicy Ursynów na 4 obszary terytorialne obejmuje:

  • Zielony Ursynów (obszar nr 1),
  • Ursynów Północny (obszar 2),
  • Ursynów Południowy (obszar 3)
  • ogólnodzielnicowy (obszar 4).

Podział ogólnej kwoty 6 500 000 zł przeznaczonej na realizację budżetu partycypacyjnego na rok 2019 w Dzielnicy Ursynów jest następujący:

  • Zielony Ursynów 1 200 000 zł,
  • Ursynów Północny 1 800 000 zł,
  • Ursynów Południowy 1 500 000 zł,
  • ogólnodzielnicowy 2 000 000 zł.

Ustalono także górny limit wartości jednego projektu we wszystkich obszarach w wysokości 650 000 zł czyli 10% wartości ogólnej kwoty.

Definicja ogólnodostępności projektów:

  1. projekty inwestycyjne uznaje się za ogólnodostępne, gdy obiekty są bezpłatnie udostępniane mieszkańcom przez cały czas ich funkcjonowania;
  2. projekty inne niż inwestycyjne (tak zwane miękkie) uznaje się za ogólnodostępne, jeżeli całość działań jest prowadzona w przestrzeni publicznej i skierowana do wszystkich mieszkańców, a także pod warunkiem przeprowadzenia rekrutacji z wykorzystaniem ogólnodostępnych środków informacji (w tym strony www Urzędu Dzielnicy) oraz gdy projekty są  realizowane w godzinach zapewniających bezpłatny dostęp dla jak największej liczby mieszkańców.

informacja prasowa : Urząd Dzielnicy Ursynów

 




Drony wielozadaniowe

Zanim w lesie wybuchnie pożar, pojawiają się sygnały ostrzegawcze. Nie wszystkie możemy dostrzec z ziemi własnymi oczami. Pewne zjawiska są lepiej widoczne z lotu ptaka, zwłaszcza takiego, który rejestruje promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie 400-1000 nm (bliska podczerwień) lub wyższym (podczerwień termalna), podczas gdy ludzie widzą tylko zakres od 400 do 700 nm. Dzięki wyposażonym w odpowiednią kamerę Bezzałogowym Statkom Powietrznym (BSP), czyli popularnym dronom, można zauważyć nie tylko pierwsze niepozorne smugi dymu, lecz także sprawdzić, w których miejscach lasu roślinność jest przesuszona. Małe bezzałogowe statki powietrzne to urządzenia bardzo przydatne do prowadzenia innowacyjnych badań naukowych, zwłaszcza jeśli działają w komplecie z odpowiednim sprzętem optycznym i oprogramowaniem. Naukowcy z SGGW mają wiele pomysłów na ich praktyczne zastosowanie w rolnictwie, leśnictwie, ochronie środowiska i budownictwie.

Zobaczyć niewidzialne

Drony najczęściej używane są do fotografowania niewielkich obszarów.  Montując do nich kamerę rejestrującą promieniowanie w paśmie podczerwieni termalnej, można na przykład monitorować zwierzęta – sprawdzać ich liczebność. Z kolei zwykłą kamerą rejestrującą pasmo widzialne da się zarejestrować wyrządzone przez nie szkody na polach uprawnych. Jeśli jednak do tego samego dronu podłączymy kamerę rejestrująca pasma w zakresie bliskiej podczerwieni lub wspomnianej wcześniej podczerwieni termalnej, otrzymamy obrazy, których nie jesteśmy w stanie zaobserwować gołym okiem.

Za pomocą drona można na przykład wyznaczać mapę wskaźnika opisującego stan zdrowotny roślin – NDVI (Normalised Differential Vegetation Index) – na obszarach trudnodostępnych takich jak bagna i mokradła. Zastosowanie kamery termalnej, wielo- lub hiperspektralnej umożliwia dostrzeżenie niepokojących sygnałów znacznie wcześniej niż będą one widoczne gołym okiem. Daje to szansę na odpowiednio szybkie podjęcie działań mających na celu ochronę danego terenu (np. siedlisk chronionych, roślin i zwierząt) przed niekorzystnymi zmianami. W tego typu badaniach nowoczesny sprzęt to jednak za mało.

Za pomocą kamery termalnej możemy odczytać temperaturę powierzchniową roślin. Wiadomo, że w przypadku ich przesuszenia temperatura będzie wyższa, temperatury niskie świadczą o niezaburzonych procesach życiowych. Dane uzyskane z nowoczesnych urządzeń trzeba jeszcze właściwie odczytać. Z tego powodu naukowcy z Wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska SGGW prowadzą badania mające na celu znalezienie zależności między stanem ekologicznym roślin a temperaturą zarejestrowaną przez urządzenia umieszczone na dronie. Dr hab.  Jarosław Chormański, prof. ndzw SGGW z zespołem prowadzi projekty badawcze mające m.in. na celu tworzenie algorytmów i systemów opisujących tę relację przestrzennie. Obliczanie NDVI, czyli znormalizowanego wskaźnika kondycji roślin, może zostać zastosowane także w rolnictwie i leśnictwie. Na tej podstawie można utworzyć bardzo dokładne ortofotomapy pozwalające ocenić przestrzenną zmienność wysokości plonów, efektywności nawożenia, stan leśnej roślinności, a także prowadzić monitoring przeciwpożarowy. Odpowiednio oprzyrządowane drony mogą znaleźć także zastosowanie w budownictwie, np. do kolekcji danych dla BIM, sprawdzania dokładności wykonania projektu lub oceny termicznej budynku. „Zdjęcia z dronów są znacznie dokładniejsze przestrzennie niż te wykonywane z samolotów. Kluczowy jest tu przede wszystkim niski pułap lotu, co przekłada się na lepszą rozdzielczość przestrzenną obrazów. Samolot poza tym, że musi latać wyżej, jest też znacznie droższy i wymaga dużo więcej działań logistycznych, takich jak np. uzyskanie pozwolenia na korzystanie z lotniska. Przewaga dronów dotyczy przede wszystkim badań prowadzonych na stosunkowo niewielkich obszarach, prowadzonych przez dłuższy czas w tym samym miejscu lub wymagających wysokiej, centymetrowej dokładności uzyskiwanego obrazu” – mówi dr hab. Jarosław ChormańskiNaukowcom z SGGW dzięki dronom udało się już zrealizować kilka ciekawych projektów. Największy z nich to projekt HABITARS, w którym z wykorzystaniem BSP prowadzone są badania ekosystemów nad Biebrzą, Uroczyskach Drawskich i w Lasach Janowskich. Dobrym przykładem wykorzystania dronów są  projekty HIWET oraz InterWetEco, poświęcone obliczaniu parowania. Drony wykorzystywane są do oceny jakości wody w starorzeczach Biebrzy, badania przebiegu linii brzegowej Biebrzy, monitoringu zasięgu podtopień w Kampinoskim Parku Narodowym. Znaczna część tych prac wykonana jest przy użyciu dronu wyposażonego w kamerę na podczerwień termalną lub rejestrującą zakres bliskiej podczerwieni. Bez tego narzędzia przeprowadzenie prac badawczych byłoby bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Monitorowany teren położony jest w obszarze Natura 2000, czyli tam gdzie często wstęp człowieka jest niepożądany. Jednak nawet pomijając kwestię ochrony przyrody, często obejście rzeki dookoła jest fizycznie niemożliwe lub czasochłonne.

W najbliższym czasie pracownicy naukowi Wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska przy użyciu dronów będą sprawdzać poziom zabezpieczenia góry śmieciowej w Mościskach, która obecnie jest niemal w całości zrekultywowana. Pomiary mające na celu wykrycie ewentualnych ulatniających się gazów zaplanowane są na porę zimową.

Żelazne ptaki pilnują lasu

Drony znajdują coraz więcej praktycznych zastosowań w pracy leśników. Naukowcy z wydziału Leśnego SGGW prowadzą wiele prac badawczych mających na celu stworzenie funkcjonalnych narzędzi przydatnych do liczenia i obserwacji zwierząt, aktualizacji leśnej mapy numerycznej czy badania zdrowotności lasu, chociażby pod kątem owadów atakujących drzewa. Przy użyciu dronów w dosyć łatwy sposób możemy określić zasięg żerującego i niszczącego drzewostany szkodnika np. chrząszcza majowego. Dzięki temu dokładnie wiemy, gdzie i kiedy wykonać zabiegi zwalczające potencjalnego, szkodliwego owada. W tego typu przypadkach drony są niezastąpionym narzędziem do pracy. Mają one zdecydowanie niższy niż samoloty pułap lotu, inną specyfikę lotu. Dzięki temu możemy zarejestrować to, czego nie jesteśmy w stanie dostrzec ani z ziemi, ani z załogowego statku powietrznego. Mam nadzieję, że za 5-10 lat drony będą podstawowym narzędziem pracy leśników. Pozwoli im zaoszczędzić wiele czasu m.in. przy aktualizacji leśnej mapy numerycznej. Obecnie jest to stosunkowo nowa i droga technologia, ale z upływem czasu ta sytuacja na pewno będzie się zmieniała. Poza tym trzeba te narzędzia dopracować oraz zintegrować z innymi systemami. Nawet najlepsze drony z najnowocześniejszymi przyrządami optycznymi wymagają odpowiedniego oprogramowania, umiejętności odpowiedniego przetwarzania i odczytywania zebranych obrazów. Obecnie na naszym wydziale powstaje kilka prac magisterskich i doktorskich na temat praktycznego wykorzystania dronów w pracy leśnika – mówi mgr inż. Paweł Szymański z Samodzielnego Zakładu Geomatyki i Gospodarki Przestrzennej Wydziału Leśnego SGGW.

Opracowała: Anna Ziółkowska




Ursynów to Francja – elegancja. Laureaci XII Ursynowskiego Dyktanda wyłonieni

Laureaci XII Ursynowskiego Dyktanda im. Andrzeja Ibisa- Wróblewskiego wyłonieni. Jakkolwiek by patrzeć, Ursynów to Francja-elegancja, kuszące, wpółsenne kafejki, dostatek połączony z estetyką. Niehonor tu nie zajrzeć. W tej edycji śmiałkowie łamali pióra na trudnym  tekście wybitnych językoznawców, nawiązującym do naszej dzielnicy z okazji jej 40- lecia.

Trudne  Ursynowskie  Dyktando  napisało 241 osób, które z różnych stron Polski  przyjechały do Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji przy ul. Dereniowej.Jak co roku uczestnicy konkurowali ze sobą  w kategorii  Juniorzy( roczniki 1998-2003), Młodziki(roczniki 2004 i młodsi), Ekspert czyli osoby, które zawodowo zajmują/zajmowały się ortografią języka polskiego, laureaci dyktand, w tym poprzednich edycji Ursynowskiego Dyktanda. W kategorii Open wzięli udział pozostali dorośli.

Dyktando im. Andrzeja Ibisa – Wróblewskiego, niezmiennie od lat cieszące  się ogromnym zainteresowaniem, w  tej edycji  nawiązywało swoją treścią do Ursynowa, którego bloki w późnojesiennym słońcu to by mógł malować Marc Chagall w żywych, wspaniale dobranych, nasyconych barwami kolorach. A słynne witraże i freski powstałe w Metz, Reims, Nowym Jorku czy Jerozolimie niechby cieszyły oczy ursynowian, np. w ekstrawysublimowanym, jasno oświetlonym  wnętrzu kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego.  Ursynów ze swoją Kopą Cwila nie ustępuje Montmartre – historycznej  dzielnicy  Paryża, położonej na wzgórzu o tej samej nazwie. Jakkolwiek by  nie patrzeć, Ursynów to Francja-elegancja. Niehonor tu nie zajrzeć.

Tekst dyktanda zawierał sporo słów w języku francuskim, z czego nie wszyscy miłośnicy pięknej polszczyzny i jej pisowni byli zadowoleni.

Jesteśmy zobowiązani dbać o to co jest historią języka polskiego. Nie możemy jednak zamykać oczu na zmiany. Upór przy normach papierowych nie ma sensu– doc. dr Grażyna Majkowska tłumaczyła użycie obcojęzycznych wyrazów.

Nikt z uczestników nie napisał dyktanda bezbłędnie. O kolejności zwycięzców w każdej kategorii zadecydowała najmniejsza liczba popełnionych błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Prace sprawdzone zostały wg wzoru/tekstu dostarczonego przez profesora Jerzego Bralczyka. Żaden z uczestników dyktanda nie miał gotowej  recepty na  osiągnięcie mistrzostwa w posługiwaniu się językiem polskim.- Po prostu trzeba dużo czytać, często zaglądać do słownika i sprawdzać pisownię w przypadku każdej wątpliwości-  doradzali miłośnicy języka polskiego.

Czekając na wyniki dyktanda uczestnicy żartobliwie rozmawiali  o języku polskim z prof. Bralczykiem i doc. dr Majkowską. Poruszano m.in. temat gwary warszawskiej i  ewolucji języka polskiego. Profesor Bralczyk podsumował tę dyskusję słowami „Świat bez języka polskiego przetrwałby, ale byłby znacznie uboższy”.  Ci którzy nie  byli  na dyktandzie mogli obejrzeć je na dzielnicowej stronie.

Wyniki XII Ursynowskiego Dyktanda

Kategoria „Open” (wszyscy uczestnicy Dyktanda)
1. Anna Płochocka – Mistrz Ortografii – Ursynów 2017 – mieszkanka Mińska Mazowieckiego
2. Tomasz Marcinkowski – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 – mieszkaniec Mokotowa
3. Tomasz Łada – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 – mieszkaniec Mokotowa

Kategoria „Juniorzy” (roczniki 1998-2003)
1. Krzysztof Mirowski – Mistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Juniorzy” – mieszkaniec Pragi Północ
2. Michała Krysiak – Wicemistrz  Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Juniorzy” – mieszkaniec Ursynowa
3. Maja Faszczenko – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Juniorzy

Kategoria „Młodziki” (roczniki 2004 i młodsi)
1. Jan Opalski – Mistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Młodziki” – mieszkaniec Ursynowa
2. Łucja Wilkans  – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Młodziki” – mieszkanka Mokotowa
3. Hanna Szczerbińska – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Młodziki” – mieszkanka Wilanowa

Kategoria „Ekspert” (kategoria honorowa)
1. Aleksander Meresiński – Mistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Ekspert” – mieszkaniec Kielc
2. Michał Gniazdowski – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Ekspert” – mieszkaniec Ursynowa
3. Marek Szopa – Wicemistrz Ortografii – Ursynów 2017 w kategorii „Ekspert”

Treść naszego dyktanda:

Ursynowskie bloki w późnojesiennym słońcu to by mógł malować Marc Chagall. Użyłby świetlistożółtej ochry, błękitnoperłowgo koloru chalcedonu czy intensywnego lapisu-lazuli. Dla niejednego niemalarza to istny miszmasz(, – !.) (S) spotykany w dziecięcych bohomazach.  Ale to arcyciekawe zestawienie barw, zresztą podobne zastosował Chagall w obrazie wiszącym w foyer frankfurckiej opery, a przedstawiającym postaci komedii (comedi) dell’arte. Niechby  jakikolwiek bądź jego witraż czy fresk mógł cieszyć oczy ursynowian, np. w ekstrawysublimowanym, jasno oświetlonym wnętrzu kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego, a nie tylko mieszkańców Metz czy Reims.

Wprawdzie Ursynów to nie Montmartre, gdzie znajduje się najwyższe wzgórze Paryża, ale przecież Kopa Cwila tylko ciut-ciut od niego niższa. Każdy prawdziwy ursynowianin przeszedł ją wzdłuż i wszerz, w poprzek i w skos.
No i gdzieżby na Montmartrze przetrwał ponadsześćsetdwudziestoletni dąb Mieszko?
Ursynów zresztą na francuszczyznę wydaje się uodporniony, dlatego nie znajdziesz tu architektonicznego kiczu à la Le Corbusier. Za to możesz podziwiać wpółukryty i częściowo zadaszony niby-pasaż nieopodal Domu Sztuki, gdzie fani shoppingu, bukiniści, a nawet skateboardziści czują się jak u siebie.
Tylko dobrze zorientowani wiedzą, że by  posłuchać oldskulowego boogie-woogie czy w irlandzkim pubie zatańczyć gigue (giga, gigue’a), należałoby zajrzeć do Szyszki Chmielu („Szyszki Chmielu”).
Jakkolwiek by patrzeć, Ursynów to Francja-elegancja, kuszące, wpółsenne kafejki, dostatek połączony z estetyką. Niehonor tu nie zajrzeć. 

Już dziś zapraszamy na XIII Ursynowskie Dyktando!

 

 

 




Ekologiczny baton z SGGW dla osób aktywnych

Zespół badaczek z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW w składzie: prof. dr hab. Danuta Kołożyn-Krajewska, dr inż. Dorota Zielińska, dr inż. Aleksandra Szydłowska, dr inż. Anna Rzepkowska, mgr inż. Justyna Siwińska opracował recepturę ekologicznego i prozdrowotnego batonu wysokobiałkowego. Z przepisu możne nieodpłatnie skorzystać każdy.

Projekt warszawskich naukowców jest przeznaczony przede wszystkim dla osób aktywnych fizycznie, uprawiających sporty i szukających pożywnej, wysokobiałkowej przekąski, która mogłaby zastąpić niewielki posiłek.

Opracowanie receptury trwało cztery miesiące. Proces składał się z trzech etapów. Pierwszy polegał na testowaniu wstępnych pomysłów: z dwudziestu receptur wybrano pięć, które optymalizowano pod kątem wytycznych partnera. Następnie odrzucono kolejne dwie, a pozostałe zoptymalizowano tak, że z każdego produktu otrzymano jeszcze trzy warianty. Zostały one poddane bardzo szczegółowym analizom mikrobiologicznym (mającym określić m.in. jak długo można przechowywać produkt w różnych warunkach), fizykochemicznym: oznaczono wartość odżywczą produktów, profil białkowy, ustalono kaloryczność i oceniono w kategoriach sensorycznych. Ostatecznie wybrano jeden produkt, który poddano ocenie konsumenckiej. Ta wypadła korzystnie: z ankiet przeprowadzonych wśród grupy badawczej wynika, że batony to produkty pożądane lub bardzo pożądane. Ponad 90% badanych zadeklarowało, że kupiłaby je w sklepie.

Zwycięski produkt – baton kokosowy – został jeszcze raz zoptymalizowany pod kątem dokładnych wytycznych firmy, która miała rozpocząć produkcję. W jego skład wchodzą wyłącznie ekologiczne składniki, które jednocześnie są nośnikami substancji bioaktywnych: wiórki kokosowe, mąka kokosowa, koncentrat białek serwatkowych, olej kokosowy, cukier trzcinowy, konfitura owocowa o smaku aronii, woda, gorzka czekolada oraz liofilizowane maliny jako posypka.

Także pozostałe receptury nadają się do wykorzystania. Są równie interesujące i byłyby oryginalną propozycją na naszym rynku. Z wszystkimi można zapoznać się na stronie internetowej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, gdzie zostały udostępnione wyniki grantu.

SGGW jako placówka badawcza zgłosiła się do konkursu na dotację do badań w zakresie rolnictwa ekologicznego organizowanego przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi razem z partnerem-przedsiębiorstwem. Naukowcy opracowują recepturę, partner dostarcza niezbędnych surowców, a następnie wdraża produkt do produkcji. Ministerstwo finansuje takie badania po to, by popularyzować przetwórstwo surowców ekologicznych. Dlatego receptura nie może zostać opatentowana, należy ją natomiast udostępnić do nieodpłatnego wykorzystania.

Opracowała: Katarzyna Wolanin




Petycja w obronie nazw ulic

Stowarzyszenie Otwarty Ursynów uruchomiło petycję skierowaną do Przewodniczącej Rady Warszawy, do Prezydenta Warszawy  oraz do prezesów spółdzielni mieszkaniowych SMB „Imielin”, SMB „Jary”, SBM „Stokłosy”, SM „Na Skraju”, w której zwraca się o zaskarżenie zarządzeń zastępczych Wojewody Mazowieckiego zmieniających nazwy ulic: Związku Walki Młodych, Wasilkowskiego, Kulczyńskiego, Służby Polsce.

Uważamy, iż zmiana nazwy ulicy bez konsultacji społecznych, narusza interes mieszkańców tych ulic oraz jest sprzeczna z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego- informuje Piotr Skubiszewski z Otwartego Ursynowa

PODPISZ PETYCJĘ




OU: Zmiana nazwy ulic bez konsultacji społecznych narusza interes mieszkańców

Stowarzyszenie Otwarty Ursynów wystosowało list do Przewodniczącej Rady Warszawy, do Prezydenta Warszawy oraz do prezesów spółdzielni mieszkaniowych SMB „Imielin”, SMB „Jary”, SBM „Stokłosy”, SM „Na Skraju”, w którym działacze zwrócili się o zaskarżenie zarządzeń zastępczych Wojewody Mazowieckiego zmieniających nazwy ulic: Związku Walki Młodych, Wasilkowskiego, Kulczyńskiego, Służby Polsce.

Uważamy, iż zmiana nazwy ulicy bez konsultacji społecznych, narusza interes mieszkańców tych ulic oraz jest sprzeczna z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego. W tej sprawie planujemy także uruchomienie petycji- informuje Piotr Skubiszewski, przewodniczący Stowarzyszenia Otwarty Ursynów.

Poniżej treść pisma.

 

Warszawa, dn. 14 listopada 2017 r.

Pani Ewa GRUPIŃSKA-MALINOWSKA

Przewodnicząca Rady m. st. Warszawy

 Pani Hanna GRONKIEWICZ-WALTZ
Prezydent m.st. Warszawy

 Pan Jarosław ZYCH

Prezes SMB „Imielin”

 Pan Piotr Janowski

Prezes SMB „Jary”

 Pan Artur WACZKO

Prezes SM „Na Skraju”

 Pan Krzysztof BERLIŃSKI

Prezes SBM „Stokłosy”

Szanowni Państwo,

W imieniu licznej grupy mieszkańców ursynowskich ulic: Związku Walki Młodych, Wasilkowskiego, Kulczyńskiego, Służby Polsce, a także naszego Stowarzyszenia, zwracamy się z prośbą o zaskarżenie zarządzeń zastępczych Wojewody Mazowieckiego ogłoszonych 10 listopada 2017 r.
w sprawie nadania nowych nazw wyżej wymienionym ulicom, zlokalizowanym w Dzielnicy Ursynów. Zarządzenia te wywołały oburzenie, gdyż decyzje o zmianie nazw ulic zostały podjęte bez przeprowadzenia konsultacji społecznych, często wbrew woli zamieszkujących tam osób.

Rażącym i dobrze udokumentowanym przykładem nieuwzględnienia woli mieszkańców jest narzucenie zmiany nazwy ul. Związku Walki Młodych. 27 października 2017 r. Stowarzyszenie Otwarty Ursynów złożyło do Wojewody Mazowieckiego petycję, zawierającą prośbę o niezmienianie nazwy tej ulicy. Pod petycją podpisało się  ponad 830 osób oraz przedstawiciele 20 firm prowadzących działalność gospodarczą przy ul. ZWM. Mieszkańcy tej ulicy już dwukrotnie, w latach 2004 i 2016, nie zgodzili się na zmianę jej nazwy. W obu przypadkach swój sprzeciw wobec tej zmiany wyraziło ponad 90% mieszkańców.

W maju 2016 r. stanowisko w przedmiotowej sprawie zajęli także radni Dzielnicy Ursynów, wypowiadając się za pozostawieniem obecnej nazwy ulicy. Również ok. 60% mieszkańców biorących udział w miejskich konsultacjach przeprowadzonych w czerwcu 2017 r. w opowiedziało  się za  pozostawieniem dotychczasowej nazwy. Nie bez znaczenia jest fakt, iż w tej sprawie wypowiedział się ponadto Naczelny Sąd Administracyjny (Sygn. akt I SA 1860/97), który stwierdził, iż dokonana
w 1997 r. zmiana nazwy ul. ZWM, nie uwzględniała interesu mieszkańców i ją unieważnił.

Należy nadmienić, iż w niniejszym piśmie podajemy głównie argumenty dotyczące ul. ZWM
z uwagi na okoliczność, że zmiana tej nazwy budziła najwięcej kontrowersji, bowiem w tym przypadku mieszkańcy zdawali sobie sprawę z potencjalnej możliwości zmiany nazwy ich ulicy. Jednakże jesteśmy przekonani, że gdyby mieszkańcy pozostałych ulic, których nazwy zmieniono
bez konsultacji z nimi, posiadaliby podobną świadomość względem tych planów, wystąpiliby przeciwko nim z podobną ostrością i równie licznie.

Chcielibyśmy z całą mocą podkreślić, iż zmiany nazewnictwa ulic dotyczą bez wątpienia dużej części mieszkańców ursynowskiej wspólnoty (kilka tysięcy osób) oraz mają istotny wpływ na ich funkcjonowanie. Przedmiotowe zmiany wiążą się z konkretnymi uciążliwościami, mającymi postać obowiązków łączących się z wydatkami. Dlatego też wyrażamy przekonanie, że decyzje tak dalece ingerujące w życie mieszkańców naszej dzielnicy nie mogą być podejmowane bez ich udziału.

Tym samym prosimy jak na wstępie o zaskarżenie zarządzeń zastępczych zmieniających nazwy ulic: Związku Walki Młodych, Wasilkowskiego, Kulczyńskiego, Służby Polsce. Uważamy,
iż zmiana nazwy ulicy bez konsultacji społecznych, narusza interes mieszkańców tych ulic oraz jest sprzeczna z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego
.

Piotr Skubiszewski

Przewodniczący Stowarzyszenia
Otwarty Ursynów

Paweł Lenarczyk

Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia

Otwarty Ursynów

Bartosz Dominiak

Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia

Otwarty Ursynów

Informacja prasowa Stowarzyszenia Otwarty Ursynów

 

 




XII Ursynowskie Dyktando. Koniec zapisów

XII Ursynowskie Dyktando odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Tradycyjnie uczestnicy zmierzą się z tekstem przygotowanym przez prof. dr. hab. Jerzego Bralczyka oraz doc. dr Grażynę Majkowską.Chęć udziału w dyktandzie zgłosiło już prawie 300 osób. Dzisiaj jest koniec zapisów.

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się XII Ursynowskie Dyktando nawiązujące swoją treścią do Ursynowa. Gorąco zachęcam mieszkańców którzy nie zgłosili się do udziału w dyktandzie, do śledzenia zmagań z ortografią za pośrednictwem naszej strony internetowej informuje  Robert Kempa, burmistrz Ursynowa.

Dziś koniec zapisów na dyktando. Chęć udziału w dyktandzie zgłosiło już prawie 300 osób. Tradycyjnie większość stanowią kobiety (prawie 70%) – 202 zgłoszenia, chęć udziału w dyktandzie zadeklarowało także 89 mężczyzn. Najstarszy uczestnik urodził się w 1932 roku (mieszka na Ursynowie), 4 najmłodszych urodziło się w 2009 roku. Większość zgłaszających się do udziału w dyktandzie pochodzi z Warszawy (240 osób), z czego z Ursynowa aż 164 osób.

XII Ursynowskie Dyktando odbędzie się 19 listopada o godzinie 10.00, zwyczajowo w sali sportowej Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji przy ul. Dereniowej 48. 

Na stronie internetowej  Urzędu Dzielnicy Ursynów – organizatora tego wydarzenia- odbędzie się transmisja Dyktanda.

O Ursynowskim Dyktandzie.
Przedsięwzięcie to od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem nie tylko mieszkańców Ursynowa. Co roku bierze w nim udział ponad 220 uczestników. Zapraszamy na nie wszystkich chętnych, bez względu na wiek, wykształcenie i wykonywany zawód, interesujących się piękną polszczyzna i jej prawidłową pisownią. Od 2012 r. nosi imię wybitnego mieszkańca Ursynowa Andrzeja Ibisa-Wróblewskiego. Od kilku lat współorganizatorem przedsięwzięcia jest Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji.

Wyłonieni w nim zostaną laureaci w czterech kategoriach: Open, Juniorzy, Młodziki , Ekspert:

  • kategoria Open – uczestnicy Dyktanda, z wyłączeniem kategorii Ekspert
  • kategoria Juniorzy – roczniki 1998-2003
  • kategoria Młodziki – roczniki 2004 i młodsi
  • kategoria Ekspert – osoby, które zawodowo zajmują/zajmowały się ortografią języka polskiego, w tym absolwenci filologii polskiej z tytułem magistra bądź licencjata, a także pracownicy naukowi z tego zakresu oraz wszyscy laureaci  dzielnicowych, miejskich, powiatowych, wojewódzkich i ogólnopolskich Dyktand (z wyłączeniem laureatów Ursynowskich Dyktand w kat. Juniorzy i Młodziki).

 

 




Kamień węgielny pod Centrum Kultury Ursynowa wmurowany

Powstanie kolejnego punktu na kulturalnej mapie Ursynowa coraz bliżej. Dzisiaj uroczyście podpisany został akt erekcyjny Centrum Kultury Ursynowa i wmurowany kamień węgielny pod budowę placówki.  Miasto na realizację inwestycji przeznaczy blisko 21,4 mln złotych. Planowane  zakończenie inwestycji to sierpień 2018 r.

Na działce między ursynowskim ratuszem a kościołem św. Tomasza Apostoł,u zbiegu ulic I. Gandhi i al. KEN powstaje długo oczekiwany dzielnicowy dom kultury. To druga tego typu placówka na Ursynowie. Dzisiaj  podpisany został akt erekcyjny Centrum Kultury Ursynowa. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz m.st. Warszawy, dzielnicy Ursynów, wykonawcy inwestycji, radni i reprezentanci spółdzielczych ursynowskich domów kultury i zaproszeni goście.

Punktualne rozpoczęcie uroczystości  oznacza, że inwestycja idzie w dobrym tempie. To dobra wiadomość dla mieszkańców – mówiła Barbara Mąkosa – Stępkowska z Urzędu Dzielnicy Ursynów.

Ursynów to jedna z dwóch dzielnic gdzie nie było do tej pory samorządowych ośrodków kultury. To bardzo ważna inwestycja, bo dom kultury to pierwszy ośrodek, gdzie trafiają dzieci.Jest to kolejna instytucja, z którą będziemy realizować Program Rozwoju Kultury, w którym edukacja i uczestnictwo w kulturze są podstawowymi priorytetami. Mam nadzieję, że już wkrótce Centrum Kultury Ursynowa będzie mogło dołączyć do dwóch programów realizowanych w Warszawie: europejskiego projektu Adeste, zajmującego się m.in. uczestnictwem w kulturze oraz Laboratorium Edukacji Kulturalnej – powiedziała podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego Joanna Szwajcowska, wicedyrektor stołecznego Biura Kultury. 

Gotowa dokumentacja projektowa Centrum Kultury Ursynowa leżała w szufladzie kilka lat. W 2009 roku kultura przegrała z edukacją-władze zdecydowały, że najpierw wybudują szkołę podstawową przy ul. Lokajskiego. W dzielnicowej kasie zabrakło wówczas na kulturalną inwestycję pieniędzy. Pozwolenie na budowę odnawiane było  co 3 lata. Wygasły uzgodnienia z gestorami sieci. W listopadzie  2015 roku Urząd Dzielnicy Ursynów podał przewidywany harmonogram realizacji inwestycji. Do końca grudnia 2016 r. zakładano wykonanie parkingu i stan zerowy budynku.Jak to w życiu bywa inwestycja utknęła w tzw. „dołkach startowych”, ale teraz  to się zmieniło.

Budowa ruszyła w maju. Do końca tego roku ma powstać druga kondygnacja. Gotowa bryła pojawi się w lutym przyszłego roku.

-Wyszliśmy z budową z ziemi.Prace nabierają tempa i spotkamy się ponownie pod koniec sierpnia 2018 roku kiedy zakończymy inwestycję- mówił Maurycy Bryła przedstawiciel  Moris- Polska Sp. z o.o., generalnego wykonawcy.

Burmistrz Robert Kempa przypomniał, że gdyby nie upór, zaangażowanie i w końcu pomoc przy pozyskiwaniu środków na realizację jaką otrzymał od  Elżbiety Igras, ursynowskiej radnej, śp. Zofii Trębickiej miejskiej radnej z Ursynowa i Wilanowa a także Małgorzaty Zakrzewskiej, przewodniczącej komisji kultury w Radzie m.st. Warszawy do budowy domu kultury pewnie by nie doszło.

-Zawsze  powtarzałam, że same spółdzielcze domy kultury w tak dużej dzielnicy jaką jest Ursynów nie wystarczą. Ciesze się bardzo, że  realizowana jest inwestycja na której od lat bardzo mi zależało. Wierzę, że będzie to miejsce gdzie znajdziemy talenty. Będę trzymać kciuki, aby tu się działo, działo, działo!– mówiła  Elżbieta Igras, „matka chrzestna” CK Ursynowa.

Po umieszczeniu aktu erekcyjnego w specjalnej tubie został on zamurowany w betonowym bloku i umieszczony w ławie fundamentowej placówki.

Centrum Kultury Ursynowa to pierwszy dla tzw. Wysokiego Ursynowa dzielnicowy dom kultury. Będzie prowadził działalność w zakresie tworzenia i upowszechniania kultury. Obejmie ona edukację kulturalną, animację i rozwój amatorskiego ruchu artystycznego oraz zachowanie dziedzictwa kulturowego i lokalnej tradycji.

Na parterze zlokalizowany będzie hol wejściowy z galerią oraz klubem muzycznym, szatnie, sala widowiskowa i garderoby. Zespół sal dydaktycznych zaprojektowano na drugim i trzecim piętrze. W budynku przewidziana jest sala widowiskowa na 350 osób oraz scena z pełną technologią sceniczną. Na drugiej kondygnacji zaprojektowano pokoje administracyjne i salę wielofunkcyjną z widownią na 100 osób, przystosowaną do przeprowadzania w niej widowisk artystycznych. Sala wielofunkcyjna może być również wykorzystywana, jako sala baletowa (po złożeniu foteli). Łączna powierzchnia użytkowa Centrum Kultury Ursynowa to 3 421,58 m². Przed budynkiem powstanie parking na 107 miejsc postojowych.

Warszawskie Domy Kultury są ważnym ogniwem realizacji przyjętego przez Radę Warszawy Programu Rozwoju Kultury do 2020 r. „Miasto i obywatele”.   Miasto realizuje zakrojoną szeroko politykę  kulturalną na podstawie tego strategicznego dokumentu, który uwzględnia zarówno twórców kultury, jak też jej odbiorców, którzy mają – zgodnie z założeniami PRK – aktywnie w kulturze uczestniczyć, będąc nie tylko jej konsumentami, ale też współtwórcami. Na terenie Warszawy działalność kulturalną prowadzą 24 dzielnicowe domy kultury, z czego w ciągu ostatnich  11 lat modernizacje przeszły m.in.:  Służewski Dom Kultury, PROM Kultury Saska Kępa, Wawerskie Centrum Kultury, Wolskie Centrum Kultury, Białołęcki Ośrodek Kultury, Trzy Pokoje z Kuchnią.

 




Konkurs dla dzieci na kartkę świąteczną Wojewody

Sprzęt komputerowy to nagroda dla domu dziecka, którego wychowanek zwycięży w IX edycji konkursu na kartkę świąteczną Wojewody. Konkurs plastyczny został ogłoszony 8 listopada i jest to jego dziesiąta edycja. Praca laureata zostanie wysłana w formie elektronicznej z życzeniami do przedstawicieli samorządu i pracowników urzędu. Kartki należy przesyłać do 9 grudnia 2016 r.

Autor zwycięskiej pracy otrzyma indywidualną nagrodę rzeczową. Dom Dziecka, którego wychowanek zwycięży w konkursie na kartkę, otrzyma sprzęt komputerowy. Jak każdego roku, konkurs jest skierowany do wychowanków mazowieckich całodobowych placówek opiekuńczo-wychowawczych.

Celem konkursu jest wybór kartki świątecznej Wojewody Mazowieckiego. Zwycięski projekt będzie oficjalną kartką Wojewody Mazowieckiego, wysyłaną w formie elektronicznej do przedstawicieli samorządów i pracowników urzędu. Oryginały wyróżnionych kartek będą przekazane wraz z życzeniami do najważniejszych osób w państwie. Wszystkie zgłoszone kartki świąteczne zostaną zaprezentowane w formie wystawy w holu głównym w MUW w okresie świątecznym.

Kartki należy dostarczyć do 8 grudnia 2017 r. (decyduje data wpływu). Pracę z wypełnioną kartą zgłoszeniową i zgodą na upublicznienie danych należy przesłać pocztą na adres MUW:

Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie Biuro Wojewody pl. Bankowy 3/5 00-950 Warszawa z dopiskiem na przesyłce „Kartka świąteczna – X edycja” lub złożyć osobiście w kancelarii urzędu, pl. Bankowy 3/5, wejście B, pok. 36 (od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 – 16:00)

 




Dekomunizacja – zmiana nazw ulic nawiązujących do totalitaryzmu

Upłynęło prawie 30 lat od transformacji ustrojowej w Polsce a jednak w wielu miejscach nadal widnieją relikty niesławnej przeszłości. To najwyższy czas, żeby z przestrzeni publicznej usunąć komunistyczne symbole. W kwietniu ubiegłego roku weszła w życie ustawa określająca niezbędne procedury oraz narzędzia do przeprowadzenia dekomunizacji, jednak samorząd warszawski zignorował ten obowiązek – powiedział Zdzisław Sipiera, Wojewoda Mazowiecki.

Wedle zapisów Ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej samorządy miały obowiązek dokonać zmiany nazw ulic i obiektów użyteczności publicznej do 2 września br. Wojewoda Mazowiecki trzykrotnie na piśmie poinformował wszystkie gminy i powiaty o wejściu w życie ustawy dekomunizacyjnej oraz o procedurach i terminach z nią związanych. Duża część mazowieckich samorządów wywiązała się z obowiązków jakie nałożyła na nie ustawa. Część samorządów scedowała ten obowiązek na Wojewodę. W tych wszystkich przypadkach nie zawaham się skorzystać z ustawowych uprawnień. Samorząd warszawski miał rok na nadanie nowych nazw i nie zrealizował zadania określonego w ustawie dekomunizacyjnej – powiedział Zdzisław Sipiera.

Wojewoda wydał 47 zarządzeń zastępczych, w których nadano nazwę zgodną z ustawą

Zgodnie z ustawą zmiana nazwy dokonana na jej podstawie nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących ujawnienia w księgach wieczystych oraz uwzględnienia w rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych zmiany nazwy dokonanej na podstawie ustawy są wolne od opłat.

Ursynów

1.Nazwa wymagająca zmiany: Związku Walki Młodych

Nowa nazwa : Andrzeja Romockiego „Morro”

2. Nazwa wymagająca zmiany: Służby Polsce

Nowa nazwa : Kazimierza Kardasia „Orkana”

3. Nazwa wymagająca zmiany: Jana Wasilkowskiego

Nowa nazwa: Wojciecha Kilara

4. Nazwa wymagająca zmiany: Stanisława Kulczyńskiego

Nowa nazwa: Rodziny Ulmów

Lista: Nazwy zgodne z ustawą

 

fot: Paweł Lenarczyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




Obchody Narodowego Święta Niepodległości. Kotyliony, lekcje historii, koncerty.

W dniu Narodowego Święta Niepodległości zapraszamy mieszkańców do uczestnictwa w specjalnie przygotowanych przez m. st. Warszawę wydarzeniach – warsztatach tworzenia kotylionów, lekcjach historii, pokazach uzbrojenia i przejażdżki historycznym tramwajem. Dzielnica Ursynów przygotowała na ten szczególny dzień trzy koncerty.

W dwóch stoiskach edukacyjno-informacyjnych będą rozdawane kokardy narodowe ze specjalnymi życzeniami od prezydent stolicy. Pierwsze stoisko będzie umiejscowione przy pomniku Kopernika na Krakowskim Przedmieściu, czynne w godzinach 10.00-14.00. Do drugiego stoiska, w godzinach 11.00-19.00, zapraszamy na plac Zamkowy, gdzie odbędą się warsztaty z tworzenia kotylionów. Tam także będzie można otrzymać gotowe kokardy narodowe.

Również na placu Zamkowym odbędzie się lekcja żywej historii, którą poprowadzi Grupa Rekonstrukcji Historyczno-Filmowej Bemowo.  Żołnierze w mundurach z różnych epok opowiedzą ciekawostki dotyczące czasów, z których pochodzą ich stroje i broń, a na wszystkich będzie czekała wojskowa grochówka.

Pamiątki z pikniku zapewni fotobudka, która bezpłatnie wykona zdjęcia.

Dodatkową atrakcją będzie historyczny Tramwaj Niepodległość jeżdżący na trasie:.

Czynszowa – Stalowa 11 Listopada – Jagiellońska – rondo Starzyńskiego – most Gdański- rondo Radosława- Okopowa – Towarowa – pl.Zawiszy – pl.Narutowicza

Będzie można do niego wsiąść na każdym przystanku. Wycieczkę urozmaici przewodnik, który opowie ciekawostki o mijanych miejscach. Tramwaj będzie kursował w godzinach 12.00-17.00, a przejazd całej trasy zajmie 40 minut.

W tym szczególnym dniu Urząd Dzielnicy Ursynów zorganizował dla mieszkańców trzy koncerty.

 

Zapraszamy wszystkich na Narodowe Święto Niepodległości!

 




Strasznie zdrowa dynia

Owoce dyni to duże, jadalne jagody, które mogą ważyć nawet 200 kg. Najbardziej niezwykłe w tym warzywie jest jednak zawarte w nim bogactwo składników odżywczych. Dynia to przede wszystkim olbrzymia dawka karotenoidów, witamin i składników mineralnych. W dodatku to warzywo ma wiele zastosowań, nie tylko w przemyśle spożywczym.

Niezwykłe moce karotenoidów

Żółtopomarańczowy miąższ dyni zawiera przede wszystkim grupę naturalnych barwników roślinnych – karotenoidów, które biorą udział w procesie fotosyntezy i chronią chloroplasty rośliny przed fotoutleniającym zniszczeniem. Karotenoidy pełnią także istotne funkcje w organizmach ludzi i zwierząt – wspomagają system immunologiczny, dzięki swoim właściwościom przeciwutleniającym zmniejszają ryzyko występowania nowotworów, a także zapobiegają chorobom oczu, serca i skóry.

Dwa główne karotenoidy, które znajdziemy w dyni, to luteina (naturalny filtr chroniący oko przed promieniowaniem UVA i UVB) i likopen (zmniejsza ryzyko zawału serca i rozwoju nowotworów, w szczególności raka prostaty, a także zwiększa odporność skóry na promieniowanie słoneczne). Ponadto, odmiany tego warzywa charakteryzujące się silnie pomarańczowym zabarwieniem miąższu zawierają duże ilości karotenu (głównie α i β), który w przewodzie pokarmowym przekształca się w witaminę A. Ta z  kolei bierze udział w wielu procesach zachodzących w naszym organizmie. Odpowiada m.in. za wzmacnianie odporności, stan szkliwa nazębnego, prawidłowe widzenie i wygląd skóry.

Alfabet zdrowia

Owoce dyni zawierają również niewielkie ilości witamin C, E, B6, B1, B2, B3 (PP), K, folianów, a także składników mineralnych takich jak: potas, fosfor, magnez, żelazo i selen. Warzywo to odznacza się wysoką zawartości suchej masy owoców, a co za tym idzie wysoką zawartością błonnika, dzięki czemu działa łagodząco i regenerująco na przewód pokarmowy człowieka. Cennym produktem są także pestki dyni, które zawierają pełnowartościowe tłuszcze roślinne oraz stanowią najbardziej przystępne źródło organicznego, łatwo przyswajalnego cynku (odpowiedzialnego za zdrowy wygląd skóry, włosów i  paznokci, a także szybsze gojenie się ran).

Jaką dynię wybrać?

Przy wyborze dyni istotny jest przede wszystkim wygląd owocu – stopień nasycenia zabarwienia miąższu, ładne wybarwienie skórki oraz nieznaczne jej występowanie, co ułatwi wykorzystanie dyni. Zabarwienie miąższu zależne jest od zawartość β-karotenu. Ciemnopomarańczowe owoce zawierają go więcej, zaś jasnożółte – mniej. Dodatkową ważną cechą przy wyborze owoców dyni jest zawartość suchej substancji. Owoce, które zawierają więcej suchej substancji, jednocześnie będą zawierały więcej cennych składników, m.in. takich jak witaminy, składniki mineralne, błonnik czy pektyny. Takie dynie są bardziej jędrne i zbite, dzięki czemu mogą stanowić idealny surowiec do przyrządzania z nich przetworów.

Mało kalorii

Owoce dyni są niskokaloryczne (około 28 kcal w 100 g), zawierają wiele cennych składników odżywczych, a co najważniejsze są bardzo smaczne. Mają jednak pewien mankament – wysoki indeks glikemiczny (75). Jednak zjedzenie jednej porcji nie będzie miało większego wpływu na poziom glukozy we krwi i związanych z tym konsekwencji. Dynia w prawie 90% składa się z wody i zawiera stosunkowo mało węglowodanów (7-8 g/100 g świeżej masy), co powoduje, że ma ona niski ładunek glikemiczny. W praktyce wygląda to następująco: dynia ma wysoki indeks glikemiczny (75), ale przeciętna porcja dyni ważąca 100 gram zawiera 8 g węglowodanów, a więc jej ładunek glikemiczny wynosi zaledwie 6, czyli ma niską wartość. Niektóre produkty mogą mieć wysoki indeks glikemiczny, ale ze względu na małą zawartość węglowodanów nie mają większego wpływu na poziom glukozy i insuliny we krwi.

Nie tylko do jedzenia

Dynię można wykorzystać zarówno do przygotowania dań słonych, jak i słodkich. Jej miąższ jest smacznym i wartościowym komponentem dodawanym do różnych produktów dla dorosłych i dzieci. Do czego jeszcze można wykorzystać to warzywo? Zapraszam do lektury artykułu: Dynia nie tylko do jedzenia na  Blog żywieniowy SGGW




Zmiany w ruchu drogowym. Wyłączony środek skrzyżowania Stryjeńskich i Belgradzkiej

W najbliższych dniach wprowadzone będą zmiany ruchu drogowym spowodowane obchodami Narodowego Święta Niepodległości oraz prowadzonymi remontami i inwestycjami. Od piątku, 10 listopada od godz. 22.00 wyłączony z ruchu będzie środek skrzyżowania ulic Stryjeńskich i Belgradzkiej. 

W Święto Niepodległości, 11 listopada, odbędą się w Warszawie uroczystości państwowe oraz wiele zgromadzeń, imprez masowych i okolicznościowych wydarzeń. Mieszkańcy powinni się liczyć w czasowymi utrudnieniami w ruchu i ze zmianami tras komunikacji miejskiej. Szczegółowe informacje są tutaj. Najlepszym środkiem komunikacji w tym dniu będzie metro. Pociągi linii M1 będą kursowały przez cały dzień wg rozkładu jazdy obowiązującego w soboty; linii M2 w godz. 11.00 – 20.00 wg rozkładu jazdy obowiązującego w soboty. Do ok. godz. 11.00 oraz po godz. 20.00 linia metra M2 będzie działała wg. rozkładu jazdy obowiązującego w dni świąteczne wraz z kursami nocnymi.

Inne zmiany w ruchu drogowym i komunikacji miejskiej, spowodowane trwającymi inwestycjami, drogowcy będą wprowadzali od piątkowego wieczoru.

Na Ursynowie

Od piątku, 10 listopada od godz. 22.00 wyłączony z ruchu będzie środek skrzyżowania ulic Stryjeńskich i Belgradzkiej. Plac budowy zajmie środek skrzyżowania. Jadący ul. Stryjeńskich będą mieli do dyspozycji po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Nie będzie można skręcić w lewo w ul. Belgradzką, trzeba będzie dojechać do ul. Przy Bażantarni. Nie będzie również możliwości skrętu w lewo z ul. Belgradzkiej w ul. Stryjeńskich (w kierunku ul. Wąwozowej). Taka organizacja ruchu wiąże się z przebudową kanalizacji w ramach budowy przedłużenia ul. Belgradzkiej i potrwa do końca roku. Wszystkie prace zakończą się wiosną.

Pozostałe dzielnice Warszawy

Przez trzy kolejne noce od 14 do 17 listopada w godz. 22.00 – 6.00 zwężona o jeden pas będzie południowa jezdnia ul. Marsa pomiędzy ul. Okularową a ul. Rekrucką. W noce 14/15, 15/16 i 16/17 listopada na odcinku ok. 30 m wyłączony z ruchu będzie lewy pas jezdni prowadzącej w kierunku Starego Rembertowa. W tym czasie kierowcy będą mieli do dyspozycji jeden pas ruchu. Utrudnienia związane są z budową odwodnienia w rejonie podpór budowanego wiaduktu.

Od 14 do 21 listopada zamknięta dla ruchu będzie ul. Słodowiecka pomiędzy ul. Powązkowską a osiedlem. Dojazd do osiedla będzie możliwy tylko ul. Piaskową. Utrudnienia związane są z remontem ul. Słodowieckiej.

Trwają przygotowania do rozpoczęcia kolejnego etapu budowy Południowej Obwodnicy Warszawy w Wawrze. Wykonawca Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który będzie budował węzeł z Wałem Miedzeszyńskim przygotowuje już tymczasową jezdnię, która umożliwi utrzymanie ruchu w dwóch kierunkach przez cały czas budowy. Wprowadzenie zmian w organizacji ruchu planowane jest na 17 listopada. Na wysokości ulic Ostróżki i Podbiałowej ruch będzie odbywał się jednią, która ominie plac budowy.

W piątek, 10 listopada o godz. 20.45 na PGE Narodowym odbędzie się mecz piłkarski pomiędzy reprezentacjami Polski i Urugwaju. W godz.  18.00 – 20.45 wyłączony z ruchu indywidualnego, za wyjątkiem pojazdów osób posiadających identyfikatory SK (wydawane przez Urząd Dzielnicy Praga-Południe), pojazdów ZTM, taksówek oraz pojazdów jednośladowych, będzie obszar Saskiej Kępy ograniczony ulicami: al. Józefa Poniatowskiego, al. J. Waszyngtona, ul. Międzynarodowa, al. Stanów Zjednoczonych oraz Wał Miedzeszyński. Dopuszczony będzie przejazd autobusów i wyjazd z ul. Francuskiej oraz przejazd wiaduktem ul. Saskiej i ul. Brazylijską do al. Stanów Zjednoczonych. Po zakończeniu meczu policja może podjąć decyzję o zamknięciu dla ruchu Mostu Józefa Poniatowskiego i Al. Jerozolimskich pomiędzy Rondem gen. Ch. de Gaulle’a a Rondem J. Waszyngtona.

Szczegółowe informacje o zmianach w organizacji ruchu spowodowanych remontami i inwestycjami oraz imprezami masowymi i zgromadzeniami publicznymi można znaleźć na stronie Biura Koordynacji Inwestycji i Remontów w Pasie Drogowym pod adresem www.infoulice.um.warszawa.pl, www.facebook.com/infoulice. Tam też można zamówić bezpłatną usługę powiadamiania SMS oraz newsletter o utrudnieniach w ruchu w Warszawie. Natomiast szczegółowe informacje na temat zmian w komunikacji miejskiej znajdują się na stronie www.ztm.waw.pl.

 




Chcą zablokowania betoniarni i zmiany planu miejscowego.

Mieszkańcy chcą zablokowania budowy betoniarni przy ul. Pląsy i zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulicy Krasnowolskiej. Komisja Zielonego Ursynowa w odpowiedzi na oczekiwania mieszkańców przyjęła stosowną uchwałę.

W minioną środę odbyła się wyjazdowa Komisja Zielonego Ursynowa, która m.in. podejmowała temat budowy betoniarni przy ul. Pląsy na przeciwko bazy DHL. Licznie przybyli na spotkanie  mieszkańcy stanowczo oprotestowali plany realizacji betoniarni. Prosili  radnych  i  Zarząd Dzielnicy Ursynów  o pomoc w zablokowaniu tej uciążliwej inwestycji.

Mieszkańcom i radni otrzymali pismo  od z-cy Dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego p. Marka Mikosa, w którym poinformował o podtrzymaniu swojego  stanowiska opisanego wcześniej w mediach, iż w oparciu o obowiązujący plan wobec wykrytych jego niedoskonałości nie jest możliwe wydanie pozwolenia na budowę na terenie 3.2 U/P”.

Zgodnie z ustaleniami planu miejscowego „działalność gospodarcza wiążąca się z wprowadzeniem substancji gazowych lub pyłowych do środowiska może być prowadzona wyłącznie na podstawie warunków określonych w pozwoleniu na wprowadzenie gazów lub pyłów do powietrza wydanym w oparciu o przepisy odrębne”

Powinniśmy zrobić wszystko aby nie dopuścić do budowy tej inwestycji, która niesie za sobą tyle uciążliwych skutków dla mieszkańców oraz środowiska naturalnego. Budowa betoniarni 200 metrów od posesji mieszkańców to coś co nie powinno mieć miejsca. Zmiana planu jest potrzebna z uwagi na błąd, który dotyczy właśnie terenu, na którym planowana jest budowa betoniarni.  -mówił  Paweł Lenarczyk, przewodniczący Komisji Zielonego Ursynowa.

 Członkowie Komisji Zielonego Ursynowa jednomyślnie przyjęli uchwałę o treści:

Komisja Zielonego Ursynowa zobowiązuje Zarząd Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy do podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zablokowania budowy betoniarni przy ul. Pląsy oraz zweryfikowania czy są możliwości podważenia lub zaskarżenia Decyzji Środowiskowej i uzyskania opinii prawnej w tym zakresie.

 Komisji Zielonego Ursynowa wzywa również Biura Architektury i Planowania Przestrzennego do podjęcia działań zmierzających do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Zachodniego Pasma Pyrskiego w rejonie ulicy Poleczki w taki sposób, który będzie eliminował uciążliwości dla mieszkańców osiedla Grabowa oraz uwzględniał inne ich oczekiwania (plac zabaw na osiedlu Krasnowola).

Więcej o betoniarni na Zielonym Ursynowie TU  i TU

 




IMU : Zapraszamy aktywne stowarzyszenia i działaczy lokalnych do stworzenia jednego, bezpartyjnego komitetu wyborczego

List otwarty do bezpartyjnych samorządowców Ursynowa

Stowarzyszenie Inicjatywa Mieszkańców Ursynowa (IMU) jest jedną z kilku organizacji biorących udział w aktywności samorządowej naszej Dzielnicy.  Uważamy, że samorząd nie powinien być partyjny. Partie polityczne podporządkowane są wąskiemu kierownictwu, dla którego najważniejsza jest realizacja ogólnopolskich celów politycznych. Te z kolei rzadko są zbieżne z lokalnym dobrem wspólnoty samorządowej.

Niestety ordynacja wyborcza preferuje duże ugrupowania polityczne, zarówno w wymiarze czysto arytmetycznym jak i finansowym (m.in. dotacje dla partii, finansowanie biur poselskich, itp.).

Chcemy wspólnie z Wami przeciwstawić się tej partyjnej dominacji. Proponujemy, aby najaktywniejsze organizacje społeczne na Ursynowie stworzyły jeden komitet wyborczy. Wiemy, że wiele tematów dzieli poszczególnych działaczy, czy całe organizacje. Wiemy, że szczegółowe programy wyborcze się różnią.  Łączy nas jednak wartość nadrzędna – wszystkie te organizacje są ugrupowaniami lokalnymi i nie są sterowane z zewnątrz. Powstały oddolnie i chcą działać na rzecz Ursynowa i jego mieszkańców.

Musimy pamiętać, że to właśnie system partyjny wmówił nam, iż w ramach jednej listy wyborczej obowiązkiem jest całkowite posłuszeństwo i w efekcie jednomyślność. To nieprawda! Pozwólmy mieszkańcom wybrać konkretnych ludzi, a nie szyldy. Nie musimy zgadzać się we wszystkim, niech wyborcy zdecydują, które konkretne postulaty i którzy kandydaci znajdą się w przyszłej Radzie Dzielnicy. Ważne, że łączy nas wspólny cel – troska o Ursynów i wyrwanie samorządu z rąk partyjnych szefów.

IMU jest w gotowe zaproponować szczegółowy algorytm, który umożliwiłby współpracę wszystkich ugrupowań i stanowił podstawę do stworzenia wspólnych list wyborczych. Jako zasadę chcielibyśmy przyjąć równość szans wszystkich podmiotów biorących udział w takim komitecie wyborczym. Zapraszamy aktywne stowarzyszenia i działaczy lokalnych do stworzenia jednego, bezpartyjnego komitetu wyborczego. W jedności jest siła! A zdrowa, pozytywna konkurencja programów wyborczych pozwoli mieszkańcom wybrać tych, którzy najbardziej im odpowiadają. Arytmetyka wyborcza tylko w ten sposób pozwala nam przeciwstawić się całkowitemu zawłaszczeniu samorządu przez partie.

Zapraszamy Was wszystkich do udziału w konferencji bezpartyjnych samorządowców Warszawy w dniu 18 listopada. To spotkanie będzie idealną okazją dla ursynowskich organizacji lokalnych do rozpoczęcia dyskusji na temat przyszłej współpracy. Wierzymy, że razem możemy więcej.

Zarząd Inicjatywy Mieszkańców Ursynowa




Poczta Polska: zapłać kartą u kuriera

Poczta Polska wyposażyła 3,5 tys. swoich kurierów w terminale płatnicze, dzięki którym klienci mogą  dokonywać płatności kartą lub BLIKIEM za przesyłki pobraniowe. Jako jedyna firma na polskim rynku, Poczta nie wprowadziła żadnych ograniczeń odnośnie nadawcy przesyłki przy tego typu płatnościach. Te same zasady dotyczą zarówno klientów indywidualnych, jak i biznesowych.

To wiadomość szczególnie istotna dla tych, którzy robiąc zakupy w internecie wybierają opcję: płatność za pobraniem. W Polsce decyduje się na nią spora grupa konsumentów, mimo że wiąże się z dodatkową opłatą. Jak wynika z badań Kantar TNS dla Izby Gospodarki Elektronicznej, co czwarta transakcja e-commerce opłacana jest już po tym, gdy paczka dotrze do odbiorcy. Jest to spowodowane głównie przyzwyczajeniami klientów (20%), chęcią zachowania anonimowości (16%), brakiem zaufania do sklepów (15%) oraz obawą przed tym, że zamówiony towar nie dotrze (14%).

W 2016 r. około 30% paczek nadanych za pośrednictwem Poczty Polskiej zostało opłaconych gotówką za pobraniem, a średnia kwota takiej transakcji wynosiła 200 zł.

–  Coraz więcej Polaków nie nosi gotówki przy sobie, wypłaty z bankomatów często wiążą się z dodatkowymi opłatami, dlatego wprowadzamy terminale płatnicze. Takie rozwiązanie jest korzystne dla naszych klientów. Zwiększa ich bezpieczeństwo i komfort. Będzie to szczególnie istotne podczas przedświątecznego szczytu paczkowego, do którego już się przygotowujemy – mówi Grzegorz Kurdziel, członek zarządu Poczty Polskiej.

Od października br. we wszystkich placówkach własnych Poczty Polskiej zapłacimy kartą Visa, Mastercard lub BLIKIEM przy odbiorze przesyłki za pobraniem. Teraz taka opcja dostępna będzie też u wszystkich kurierów Poczty w całym kraju.

Poczta Polska będąca największą w Polsce firmą dystrybucyjno-logistyczną jest głównym partnerem logistycznym sklepów online, które z roku na rok zwiększają swoje średniomiesięczne wolumeny przesyłek. Z badania ARC Rynek i Opinia, w ramach którego przebadanych zostało 315 polskich sklepów internetowych, wynika, że Poczta Polska jest na pierwszym miejscu jako najczęściej wybierany dostawca zakupionego w e-sklepach towaru. 55% badanych sklepów wskazuje na usługi kurierskie i paczkowe Poczty Polskiej jako wybierane najczęściej przez ich klientów.

Transakcje kartą lub BLIKIEM zwiększą komfort korzystania z usług oferowanych przez Pocztę Polską oraz skrócą czas obsługi klienta.

Partnerami projektu wyposażenia wszystkich kurierów Poczty Polskiej w terminale płatnicze są Mastercard, Visa i eService.

źródło: materiały prasowe Poczty Polskiej




Vladimir Grbič na Ursynowie spotka się z młodzieżą.

Ursynowska młodzież wita  dzisiaj Vladimira Grbiča w gimnazjum przy ul. Koncertowej 4 w  ramach promocji programu rozwoju dzieci i młodzieży „Graj o siebie”
„Na każdym treningu staraj się być lepszą wersją samego siebie” – to motto V. Grbicia.
W trakcie spotkania z młodzieżą mistrz olimpijski w Sydney z 2000r. poruszy kwestie dotyczące zdrowego trybu życia, uprawiania sportu, życia wartościami i w pasjach. Będzie również sędziował jeden set gry młodzieży.

Spotkanie młodzieży z V. Grbiciem  odbędzie się 9 listopada 2017 r. (czwartek) o godzinie 14:30 w szkole przy ul. Koncertowej 4.

Wizyta z siatkarzem została zorganizowana przez Fundację Edukacja z Wartościami, Fundację Aleja Gwiazd Siatkówki(All-Star Volley), posła na Sejm RP, Członka Komisji Kultury Fizycznej  Sportu i Turystyki Grzegorza Matusiaka przy współpracy  z Urzędem Dzielnicy Ursynów oraz z dyrektorem Gimnazjum nr 92 Mariuszem Karczewskim. Spotkanie odbędzie się w ramach promocji programu rozwoju dzieci i młodzieży „Graj o siebie”

 
Vladimir Grbič to ponad 300-krotny reprezentant Serbii. Mistrz olimpijski z Sydney z 2000 roku. Mistrz Europy z 2001 roku. Jeden z najlepszych siatkarzy świata przełomu XX i XXI wieku. Obecnie jeden z czterech wiceprezesów (Serbskiego Związku Piłki Siatkowej) i członek komisji FIVB do rozwoju światowej siatkówki (FIVB Development Commission). Dnia 27.10.2011 roku został wprowadzony do Volleyball Hall of Fame.



Policzyć wilki

Wilkołak, wilczak, zły wilk z baśni o Czerwonym Kapturku, wreszcie wilczy bilet albo wilk porywający biblijne owce… Wilk – z drobnymi wyjątkami – nie miał nigdy dobrej prasy. Uosabiał zło, demoniczne siły, był definiowany jako zagrożenie dla wszystkiego, co żyje. Dzisiaj, gdy znajduje się pod ścisłą ochroną gatunkową, jego populacja się odradza i opanowuje coraz większe terytorium Polski.

Wilki żyją w Bieszczadach – to chyba powszechna wiedza. Jeszcze kilkanaście lat temu faktycznie występowały wyłącznie w Bieszczadach, Puszczach Białowieskiej i Boreckiej. Mniej powszechna dotyczy tego, że tak naprawdę przedstawiciele tego gatunku w ciągu ostatnich kilkunastu lat zasiedlili niemal wszystkie regiony kraju. Skąd taka ekspansja?

W latach 70. wilk postrzegany był przede wszystkim jako szkodnik: niepotrzebny przyrodzie ssak, którego jest za dużo, który niszczy uprawy i poluje na zwierzęta hodowlane. Powinno się go więc wyeliminować. Dlatego robiono to – rząd wypłacał premie za odstrzał, a to doprowadziło do znacznego przetrzebienia populacji tego gatunku w Polsce. Że akcja się powiodła, zaczęto zauważać na początku lat 90. W 1998 roku ówczesny minister ochrony środowiska, Jan Szyszko, wpisał więc wilka na listę zwierząt objętych ochroną gatunkową. Początkowo, w 1995 r., ochrona nie obejmowała osobników zamieszkujących kilka województw na wschodzie Polski – tam, gdzie było ich dużo i powodowały największe szkody wśród zwierząt gospodarczych. Jednak już w 1998 r., m.in. za sprawą działalności francuskiej gwiazdy kina Brigitte Bardot, która podjęła społeczne działania na rzecz ochrony ginących gatunków, prawo zmieniono i wilki objęto całkowitą ochroną terytorialną.

Na ratunek

Populacja wilka miała się odbudować i tak się stało. W 2000 roku postanowiono policzyć, ilu przedstawicieli gatunku zamieszkuje Polskę. W tym celu naukowcy skupieni wokół ówczesnego Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży (dzisiejszego Instytutu Biologii Ssaków) wdrożyli swój pilotażowy projekt, w ramach którego liczenie powierzono tym, którzy mieli z wilkami do czynienia najczęściej – myśliwym i leśnikom. „Pomysł był dobry, ale przebieg działań gorszy – wyjaśnia dr inż. Jacek Sagan z Wydziału Leśnego SGGW. – Nie przeprowadzono żadnych szkoleń, opracowano wprawdzie metodykę, ale nie ustalono jednej linii działań”. Informacje o wilkach zbierano na poziomie nadleśnictw, a stamtąd przesyłano je do ZBS. Wykazano, że wilków zaczyna przybywać, że powodują coraz większe szkody i płoszą zwierzynę myśliwym.

Mimo że decyzji o wznowieniu odstrzału nie było, organizacje ekologiczne rozpoczęły szeroką kampanię na rzecz ochrony wilka. „Sprawa wilka stała się modna, to był wówczas nośny temat, na który łatwo było dostać pieniądze – tłumaczy Jacek Sagan. – Dlatego zaniżano i tak niedokładne wyniki inwentaryzacji oraz podawano, że kolejno: na początku XXI wieku wilków było około pięćset, a w 2009 – sześćset osobników. To były dane dla opinii publicznej oraz ekologów, wśród leśników mówiono, że w Polsce żyje ponad tysiąc sztuk tych drapieżników. Nie wprowadzono strukturalnych rozwiązań, ale populacja zaczęła się samoograniczać drogą selekcji naturalnej: zwierzęta padały m.in. od chorób grzybiczych, które pojawiają się u drapieżników w przypadku przegęszczenia, znajdowano je też w różnych miejscach kraju przejechane przez samochody”.

Nieufne i stroniące od ludzi zwierzęta zaczęły przystosowywać się do życia obok człowieka, tolerować jego obecność. Było to niezbędne, bo poszczególne watahy, czyli rodziny wilków, nie wchodzą sobie w drogę. Każda z nich składa się z wadery-matki, basiora-ojca i młodych. Te ostatnie gdy dorosną, muszą opuścić rodziców i założyć swoje watahy na innym, niezasiedlonym jeszcze terytorium. To zmusza zwierzęta do migrowania. „Wilki dobrze sobie radzą z nową sytuacją. Przechodzą przez autostrady w poszukiwaniu kompleksów leśnych, bagien, krzaków, ols – czyli tych terenów, na których człowiek pojawia się rzadko albo wcale. Coraz więcej wilków zamieszkuje Puszczę Notecką, Ujście Warty, zachodnią Polskę. Niewiele jest ich w centrum kraju, zwłaszcza na terenie województwa łódzkiego” – wylicza Jacek Sagan. I chociaż badania z 2000 roku nie były kontynuowane, nie stworzono żadnego nowego ogólnokrajowego programu liczenia wilków, to poszczególne organizacje próbują na własną rękę badać tę sprawę.

Metoda na wilka

Jedną z największych inicjatyw jest koordynowany przez zespół prof. Henryka Okarmy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie Atlas ssaków Polski. To internetowa mapa Polski, na której każdy może zaznaczyć, gdzie spotkał przedstawicieli poszczególnych gatunków ssaków. Wprowadzona przez internautę informacja jest potem sprawdzana, weryfikowana i potwierdzana przez pracowników IOP. Dotąd zaznaczono około 1160 spostrzeżeń dotyczących wilka.

Ale to tylko jedna z metod. Jacek Sagan wylicza kilka kolejnych: „Najłatwiejsza i najbardziej wiarygodna jest metoda genetyczna oparta o zbiór odchodów wilków. Nie ingeruje się w ciało osobnika, nie płoszy go, ale zbiera to, co zostawia. Współczesne metody analiz genetycznych pozwalają na genotypowanie na podstawie materiału nieinwazyjnego np. z odchodów, co w konsekwencji umożliwia zebranie informacji o liczebności wilków. Drugą metodą jest telemetria. Tę stosuje zespół dr. Wojciecha Śmietany, także z Instytutu Ochrony Przyrody PAN, do liczenia wilków w Bieszczadzkim Parku Narodowym. Osobników spotkanej watahy, których uda się uśpić, wyposaża w nadajniki telemetryczne. Potem łatwo jest zlokalizować watahę, a następnie podejrzeć i przeliczyć jej członków. Trzecią metodą są fotopułapki na podczerwień: robią zdjęcia przechodzącym w ich pobliżu zwierzętom. Czwartą: tropienia na transektach. Ten sposób polega na tym, że przemierza się wybrane drogi leśne i lokalizuje przejścia wilków. Następnie podąża się za nimi i sprawdza, ile ich jest. Nie sposób pominąć też wykorzystywanych przy inwentaryzacji wilka metod GSM/GPS i całorocznych obserwacji, które wprawdzie – ze względu na brak metodycznych podstaw – nie są klasyfikowane jako metoda badawcza, ale często są kluczowe przy wyodrębnianiu watah. Takim przykładem może być znalezienie nory”.

Najnowszym projektem, mającym wreszcie skoordynować działania różnych grup, jest zainicjowany przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska program liczenia wilków. Na wykonawcę tych prac wybrano firmę Krameko, której eksperci, z pomocą pracowników Lasów Państwowych, mają zbierać wszystkie rozproszone dane z tropów napotkanych zwierząt. Jej zadaniem będzie następnie weryfikacja i centralizacja danych. W dalszych etapach program ma być rozszerzony o badania genetyczne.

SGGW też liczy

W ramach SGGW od 2003 roku w Bieszczadach (na terenach  obecnych nadleśnictw: Lutowiska, Cisna, Baligród, Bircza i Stuposiany) realizowana jest akcja Wolf Expedition, mająca na celu rozpowszechnianie wiedzy o metodach interwencji.

Projekt powstał z inicjatywy Tomasza Kałamarza. Już rok później przybrał współczesną formę za sprawą Jacka Sagana. Dzięki nim – wówczas studentom SGGW, a obecnie pracownikom regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i Warszawie, od 15 lat studenci SGGW mają możliwość prowadzenia badań nad liczebnością i behawiorem wilków w Bieszczadach. Zarówno Tomasz, jak i Jacek chcieli badać wilki, dlatego najpierw wspólnie pojechali w Bieszczady, a potem postanowili dzielić się swoją pasją z innymi. W pierwszej edycji Wolf Expedition wzięło udział kilkunastu studentów z całej Europy. „Szukaliśmy chętnych nie tylko wśród leśników, lecz także wśród wszystkich pasjonatów. Na pierwszy obóz pojechali z nami studenci filozofii i fizyki – i świetnie się sprawdzili. Z roku na rok grupa uczestników się powiększała, jeździli z nami Francuzi, Niemcy, Łotysze, Szwedzi, Czesi, Słowacy, a nawet Panamka; studenci, leśnicy i pracownicy przedsiębiorstw niezwiązanych z przyrodą. Łącznie na przestrzeni lat to ponad 450 osób” – opowiada Sagan.

Celem obozu jest edukacja. „Uczymy, jak znaleźć wilka, na co patrzeć, jak go zrozumieć. Zastanawiamy się, czy rzeczywiście jest potrzebny ekosystemowi, czy należy go chronić, gdzie szukać złotego środka. Korzystamy z różnych metod inwentaryzacji: od tropień na transektach, po badanie odchodów pod kątem składu pokarmowego. Wykorzystujemy też nowatorską metodę stymulacji wokalnej. Próbujemy oszukać wilki, udając ich głos. Wielokrotnie udało się wywołać odpowiedź od wilków, które zdradzały, gdzie przebywają oraz ilu członków liczą ich rodziny. Nagrywamy wycie na specjalistycznym sprzęcie, a potem analizujemy sonogramy i wyciągamy wnioski” – tłumaczy. I opowiada, jak wiele korzyści dla polskiego leśnictwa przynoszą ich ekspedycje: „Studenci wykorzystują wyniki badań w swoich pracach dyplomowych, ale chętnie też opowiadają o swojej pasji na zewnątrz. W Warszawie można posłuchać ich np. podczas wydarzeń organizowanych w Południku Zero, na sympozjach, a także w programach telewizyjnych czy internecie”.

Opracowała: Katarzyna Wolanin